niedziela, 22 listopada 2015

Makijaż dzienny delikatny - metamorfoza Kingi

Ostatnio mam ochotę na metamorfozy - więc dziś czas na przemianę Kingi :)


Kinia na co dzień używa jedynie tuszu do rzęs, czasem odrobiny błyszczyka. Ma cerę wręcz idealną, gładką, bez widocznych porów, zmarszczek, przebarwień (piegi się nie liczą)... jednak z tendencją do czerwienienia się, co widać na zdjęciu saute.

Nie jestem zwolenniczką zielonych baz i korektorów, zdecydowanie wolę w takich sytuacjach postawić na dobry, mocno kryjący podkład i zbijanie zaczerwienień bardziej żółtymi odcieniami fluidu, brązera i różu. Nie chciałam również, aby dla mojej modelki, na co dzień nie używającej podkładu, były wyczuwalne grube warstwy kosmetyków. Postawiłam więc na makijaż dzienny, rozświetlający, podkreślający subtelnie urodę. Na smoky eyes jesteśmy ugadane przy następnej okazji ^^

Nie był to mój pierwszy raz z malowaniem jej, znamy się naście lat więc Kinga była jedną z moich "ofiar", na których zaczynałam :)


Dodam jeszcze, uprzedzając może pytania - tak, farbowałyśmy tu również włosy. Rozpędziłyśmy się trochę, więc zdjęcie "przed" mamy tylko z włosami związanymi (sic!), a efekty "po" i w kucyku, i w koczku, i w rozpuszczonych...

Kinga miała duży problem z rozjaśnieniem włosów farbami drogeryjnymi, a jeśli już cokolwiek chwyciło - to na żółto. Stwierdziłam, że nie możemy iść od razu w chłodne odcienie, co by nie wyszła nam zielona Ania z Zielonego Wzgórza, więc uderzyłyśmy w miedź, którą Kinga bardzo lubi - niegdyś miała marchewkowe włosy i w tym wydaniu osobiście ją ubóstwiam. Użyłyśmy farby CeCe o numerze 10.03 z wodą 6%. Kolor wyszedł świetnie - spodnie warstwy trochę ciemniejsze, z wierzchu trochę jakby pasemka? Ale będziemy na pewno dążyły do jaśniejszego koloru i bardziej idącego w beżowy blond, ale to etapami :)


Na zdjęciu z rozpuszczonymi włosami mega widać to, jak rzęsy potrafią powiększyć oczy! Doklejałam kępki jedwabnych rzęs, długości od 8mm do 12 mm.



Trochę zbliżeń...






Dla zabawy - kilka zdjęć z nałożonymi filtrami



Kosmetyki użyte do metamorfozy:


Na dzisiaj tyle, co będzie następne? W kolejce czeka na wrzucenie moja twarz w makijażu ślubnym ;)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Makijaż wieczorowy andrzejkowy z fioletem - metamorfoza Eli

Hej :)

Dziś kolejna metamorfoza! A szykują się następne... 
Elę mogliście poznać przy okazji poprzedniej metamorfozy, o tutaj <KLIK>.
Tym razem postawiłyśmy na zdecydowanie mocniejszy makijaż. Aby wydobyć zieloną tęczówkę, zastosowałam mieszankę fioletowych cieni i moich ulubionych pyłków - Barry M oraz drobnego brokaciku Inglot. Taki mejkap z powodzeniem sprawdzi się na imprezę andrzejkową!


Trochę machania pędzlem plus kilka ruchów prostownicą - i mamy efekty :)


Zdjęcia przy lampach o dość dużej mocy, bez wygładzania i kamuflowania skóry w programie graficznym.





Na dwie następne fotki nałożyłam filtr, przeważnie tego nie robię, bo zależy mi na wiernym odwzorowaniu kolorów, ale tu pasował idealnie!



I dalej zbliżenia, już bez filtra...




Nie jestem profesjonalnym fotografem, więc nie umiem uchwycić całego migotania i przenikania się różnych odcieni fioletu :(




Lubicie takie metamorfozy?

wtorek, 10 listopada 2015

Makijaż wieczorowy / ślubny Moniki - Gdańsk Gdynia Słupsk

Hello! 

Dziś chciałabym pokazać wam makijaż wykonany na mojej siostrze :) Jest to makijaż wieczorowy na wesele, czy inaczej mówiąc - makijaż gościa weselnego. Zasady intensywności kolorów są tak naprawdę takie same jak w przypadku makijażu ślubnego - wszystko musi wyglądać tak samo dobrze w świetle dziennym, jak i wieczorem, plus do tego na zdjęciach i w kamerze. 


 Widzicie tę piękną tęczówkę!?



Zdjęcia bez dodatkowego oświetlenia, tylko światło dzienne.

Taka kolorystyka makijażu pasuje praktycznie każdej kobiecie. Chłodne odcienie brązów plus lekkie rozświetlenie wewnętrznego kącika oka plus kępki rzęs - zestaw uniwersalny :)

czwartek, 5 listopada 2015

Delikatny makijaż ślubny - metamorfoza Eli

Sezon ślubny w zasadzie dobiegł końca, ale ale...! Dzięki temu, że jest trochę "luźniej", mam czas na większą ilość zdjęć i metamorfoz!

Dziś przedstawiam metamorfozę Eli, w akcji makijaż ślubny.



Najczęściej prosicie o makijaże raczej delikatne, w neutralnych tonacjach. I o ile do neutralnych tonacji zawsze jestem na tak (za 50 lat, oglądając foty ze ślubu, dobrze by było nie strzelać za każdym razem facepalm'a...) o tyle już makijaż delikatny jest sprawą zawsze do poważnego rozważenia. Rozumiem, że na co dzień przyszła panna młoda może się nie malować - i ja wcale nie chcę zrobić z nikogo wampa! Ale musicie, moje drogie, zrozumieć ważną kwestię. Zawsze, ale to zawsze. na zdjęciach i video, makijaż wydaje się delikatniejszy, mniej widoczny, bardziej blady, niż widzimy go "life". Dlatego własnie makijaż ślubny jest najtrudniejszy - musi wyglądać pięknie zarówno w świetle dziennym, jak również powinien być widoczny na zdjęciach i video. Nie po to wydajecie kasę na profesjonalny mejkap, aby się go potem doszukiwać na fotkach... Musi zakrywać niedoskonałości, ale i podkreślać Wasze naturalne piękno.

Na temat makijażu ślubnego i jego specyfiki planuję jeszcze osobnego posta - ponieważ temat i tak ciągle się przewija i powtarza :)

Makijaż ślubny - metamorfoza Eli
W makijażu Eli główną rolę grają oczy - wybrałam dla niej odcienie rudawego złota oraz ciepłego brązu rozmieszanego fioletem - może tutaj go tak nie widać, ale gwarantuję, że na żywo zawsze kapka fioletu pięknie podkreśli zieleń tęczówek. Jedwabne kępki również robią swoje - podkręcają spojrzenie maksymalnie. Śmiałyśmy się, że Ela ma teraz takie wachlarze, że jak zamruga oczami, to wszystkie farby z półek w Castoramie pospadają (nie ma to jak zakupy w Castoramie po makijażu ślubnym ;)












Gorąco zapraszam panie ze Słupska, Trójmiasta i okolic na makijaże ślubne - rezerwacje na 2016 rok już w trakcie, nie zwlekajcie zbyt długo, bo miejsc coraz mniej...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...